• Wpisów: 9
  • Średnio co: 230 dni
  • Ostatni wpis: 5 lat temu, 22:33
  • Licznik odwiedzin: 24 175 / 2302 dni
 
emisia
 
ILoveNiallHoran: Rozdział 2
Niall
      Nie mogłem przestać myśleć o Alice. Postanowiłem do niej zadzwonić. Nie mogłem uwolnić się, od wspomnienia jej pięknych, błękitnych oczu i blond włosów gładko opadających na jej ramiona. Wybrałem jej numer i czekałem. Po kilku sygnałach usłyszałem jej anielski głos.
-Halo?
-Cześć Alice, tu Niall- powiedziałem.
-Aha to ty, cześć.
-Może przyszłybyście dzisiaj wieczorem do nas?- zapytałem z nadzieją, że się zgodzi i mnie nie spławi.
- Tak jasne, to o której?
- Może o 18.00???
- Tak no spoko to do zobaczenia- powiedziała i rozłączyła się. Zagoniłem chłopaków do sprzątania( to było dosyć trudne ).
- To będą jakieś laseczki?- zapytał Harry, kiedy już im powiedziałem o wizycie dziewczyn.
- Tak, ale jedna jest już zaklepana- powiedziałem śmiejąc się.
Dalej sprzątaliśmy i robiliśmy przekąski. Trochę przeszkadzali nam w tym Louis i Harry. Harry chodził tylko w majtkach. Louis chciał ubrać go w coś ładnego ale ten oczywiście wolał chodzić w samych majtkach.
-Harry błagam cię ubierz się bo zaraz goście przyjdą- powiedział Louis.
-Dobrze, zaraz tylko muszę wybrać coś ładnego- odpowiedział.
       Wreszcie po tak długim czekaniu rozległ się dzwonek. Poszedłem otworzyć drzwi.
Alice
      Stanęłyśmy przed drzwiami i zadzwoniłyśmy. Drzwi otworzył nam Niall i zaprosił nas do środka. Do Wanessy od razu podszedł Louis i zaczął z nią rozmawiać. Chyba mu się spodobała. Usiedliśmy w salonie na kanapie i zaczęliśmy rozmawiać. Po chwili Liam zaproponował, że włączy jakiś film. Louis powiedział, że nie ma ochoty na oglądanie filmów i że pójdzie do swojego pokoju.
- Może chciałabyś iść ze mną???- zapytał, chyba trochę skrępowany Wanessę. Ona wstała i wyszła za nim, a ja zabrałam się za oglądanie fimu. Szczerze nudził mnie, niby horror, ale nie jakiś szczególnie dobry. Ze zmęczenia oczy mi się kleiły i nie wiele myśląc oparłam głowę o ramię Nialla.
Louis
Szliśmy obok siebie w korytarzu w kierunku mojego pokoju. Czułem bijące od jej ciała ciepło. Weszliśmy do mojego pokoju, a ona usiadła na parapecie i zaczęła wpatrywać się w czerń za oknem. Nie wiedziałem jak zacząć rozmowę, więc stanęło na tym, że zacząłem pokazywać jej zdjęcia z mojego dzieciństwa.
- O rany, jaki tu jesteś słodziutki- powiedziała uśmiechając się do mnie.
- No, a teraz nie jestem???
- Nie no jesteś pewnie tylko, że wtedy jakoś łatwiej się o tym mówiło- wyszeptała i znowu zaczęła wyglądać przez okno.
- To oglądamy dalej?- zapytałem, a ona pokiwała głową. Po jakiś 20 min. zgłodniałem, więc przeprosiłem Wanessę i zszedłem do kuchni. Wyjąłem z lodówki moje ukochane pudełko z ukochanymi warzywami i powędrowałem do pokoju. Wszedłem do pokoju i usiadłem obok Wanessy na podłodze. Zacząłem jeść marchewkę i doszłem do wniosku, że chyba powinienem się podzielić???
- Masz może ochotę na marchewkę???- zapytałem czując się jak idiota.
- Tak chętnie, dziękuję- powiedziała z uśmiechem na ustach.
Alice
Obudziły mnie krzyki chłopaków. Przerażona otworzyłam oczy i skapłam się, że zasnęłam na ramieniu Nialla. Okazało się, że chłopcy przestraszyli się jednej sceny z filmu. Zauważyłam, że nie ma z nami Wany i Lou.
- Ej gdzie jest Louis i Wanessa?- zapytałam cicho Nialla.
- Nie wiem, ale choć poszukamy ich- złapał mnie za rękę i wyprowadził w pokoju. Zatrzymaliśmy się przed jakimiś drzwiami, domyśliłam się, że są od pokoju Louisa. Niall lekko uchylił drzwi i zobaczyłam Wane i Louisa siędzących na dywanie. Oboje jedli marchewki.
Niall
Jak zobaczyłem, że jedzą marchewki to mnie zatkało. Przecież on nigdy się z nikim nie dzielił swoimi warzywami, a nawet nie pozwalał dotykać swojego pudełka. No ta dziewczyna musiała mu zawrócić w głowie. Postanowiliśmy im nie przeszkadzać. Wracaliśmy do salonu, ale ja się nagle zatrzymałem.
- Co się stało Niall?- zapytała Alice.
- Nie nic chodźmy do innych- powiedziałem, ale ona mi przerwała.
- No przecież widzę, że coś nie gra i nie ruszę się stąd dopóki nie powiesz mi co jest, jasne?- chciała, żebym jej powiedział, ale ja zamiast coś powiedzieć to złapałem jej twarz w dłonie i czule pocałowałem. Na początku była zdziwiona, ale w końcu się poddała. Potem trzymając się za ręce wróciliśmy do salonu.
Louis
Po chwili Wana powiedziała:
- Wiesz ja już chyba muszę iść.
- Odprowadzę cię- zeszliśmy do salonu, zapaliliśmy światło i wszyscy zaczęli wrzeszczeć.
- Nigdy więcej tak nie rób!!!!!!- Harry pogroził mi palcem.
- O mój Haroldek się przestraszył- powiedziałem i pocałowałem go w czubek głowy.
- Dobra Alice zbieramy się- powiedziała Wanessa, a jej przyjaciółka wstała.
Szliśmy w stronę ich domu, odruchowo złapałem Wanesse za rękę. Kiedy byliśmy pod domem dziewczyn powiedziała:
- Dziękuje, świetnie się bawiłam, jeszcze nikt nie poczęstował mnie surową marchewką- zaśmiała się, a ja powiedziałem:
- Przyjemność po mojej stronie, mam nadzieję, że jeszcze to powtórzymy.
- Tak ja też- powiedziała po czym ją pocałowałem. Zawiesiła mi ręce na szyi, a ja objąłem ją w talii. Nikt nas nie widział, bo po pierwsze była 11 w nocy, a po drugie to Niall i Alice zatrzymali się parę naście metrów od nas i szeptali sobie jakieś czułe słówka. Wanessa dała mi swój numer telefonu i razem z Alice weszły do domu. Całą drogę powrotną  na drugą stronę ulicy spędziłem z Niallem na rozmowach o naszych sympatiach.
Wanessa
Położyłyśmy się z Alice do łóżka i rozmawiałyśmy o naszych chłopakach.
------------
No drugi rozdział mam za sobą.

Nie możesz dodać komentarza.