• Wpisów: 9
  • Średnio co: 230 dni
  • Ostatni wpis: 5 lat temu, 22:33
  • Licznik odwiedzin: 24 175 / 2302 dni
 
emisia
 
ILoveNiallHoran: Rozdział 3
Wanessa
Obudziłam się o 9.30. Spojrzałam na łóżko Alice, jeszcze spała. Zaczęłam rozmyślać o tym co się wczoraj stało. Przekonywałam sama siebie, że to nie sen. Że naprawdę byłyśmy u chłopaków w domu, siedziałam z Louisem w jego pokoju, a potem się z nim całowałam. To było niesamowite uczucie. Takie... magiczne? Chyba można to tak nazwać.
- Hej już nie śpisz?- spytałam, kiedy zobaczyłam wpatrującą się we mnie Alice.
- Hej, nie właśnie się obudziłam. Fajnie wczoraj było u chłopaków, co nie?- zapytała.
- Tak, bardzo- odpowiedziałam wpatrując się w okno i spoglądając na willę, w której mieszka Lou.
- No bo wiesz, my się wczoraj całowaliśmy- powiedziała trochę nieśmiało, nie zdziwiłam się.
- Tego to się sama domyśliłam, zresztą, ja z Louisem też i co? Świat nie wybuchł od tych rewelacji- zaczęłyśmy się śmiać i zdecydowałyśmy, że wypadałoby zejść już na śniadanie. W trakcie posiłku rodzice Alice wypytywali, gdzie byłyśmy.
- U znajomych- powiedziała Alice i spojrzała na mnie.
- O której wróciłyście?- zapytał.
- Po 11:00.
- A co robiłyście?- dopytywała się mama Alice.
- No rozmawialiśmy i obejrzeliśmy film.- odpowiedziałam.
- To my się zbieramy.- powiedziała Alice odchodząc od stołu.
Poszłyśmy do pokoju się ubrać i wyszłyśmy z domu kierując się w stronę parku. Spacerowałyśmy alejkami, kiedy wpadłyśmy na Nialla i Louisa.
Niall
- O patrz Wanessa i Alice.- powiedziałem do Louisa i skierowaliśmy się w ich stronę.
- Cześć.- powiedział Louis przytulając Wanessę.
Pocałowałem  Alice na powitanie.- Co tu robicie?- zapytałem.
- A tak poszłyśmy się przejść- powiedziała Wanessa, a Lou nie odrywał od niej wzroku- A wy?
- My też- odpowiedział jej Louis i pocałował ją w policzek. Rozmawialibyśmy pewnie dłużej, gdyby nie zauważył nas jakieś fanki i nie goniły, aż do samego domu, więc musieliśmy zostawić dziewczyny w parku.
- Trzeba do nich zadzwonić- powiedział Lou i wyciągnął telefon.
Alice
Byłam wściekła. -Jak oni mogli nas tak zostawić?!- zapytałam, a Wanessa odpowiedziała spokojnie:
- Daj spokój, fanki ich napadły, musieli uciec.
- Tak na pewno, nawet nic nie powiedzieli tylko zwiali- nie zdążyłam nic więcej powiedzieć bo do Wanessy zadzwonił telefon.
- Louis, odebrać?- zapytała, a ja pokręciłam przecząco głową. Westchnęła i rozłączyła. – To jak idziemy już do domu?- zapytała i poszłyśmy.
Louis
Rozłączyła się? Co, dlaczego? Nie rozumiem, powiedziałem o tym Niallowi, a on wzruszył ramionami i zadzwonił do Alice, lecz ona również nie odebrała. Poszliśmy do domu, jeszcze raz zadzwoniłem do mojej dziewczyny, ale znowu nie odebrała. Napisałem SMS-a; ,, Kochanie, co się stało? ‘’ Czekałem na odpowiedź, aż w końcu doczekałem się. ,, Nic, tylko Alice jest wściekła i tyle.’’ Wolałem już o nic nie pytać tylko się z nią spotkać. Zszedłem na dół i kiedy byłem już przy drzwiach zatrzymał mnie Niall.
- Gdzie idziesz?
- Do Wanessy- odpowiedziałem.
- Mogę iść z tobą?- zapytał.
- Tak, jasne.
Przeszliśmy przez ulicę i zapukałem do drzwi. Otworzył mężczyzna w starszym wieku.
- Dzień dobry- powiedziałem- Zastałem Wanessę???
- Tak już ją wołam- chwile potem stanęła w drzwiach.
- Cześć, co wy tu robicie?- zapytała, a ja zapytałem czy możemy wejść. Poszliśmy, jak się domyślam do jej pokoju, ale przedtem jeszcze zaczepił nas tata Alice.
- Wanessa, nie przedstawisz nam waszych kolegów?- zapytał.
- A tak, to jest Louis, a to Niall- przedstawiła nas po kolei.
- Miło nam- powiedzieliśmy i poszliśmy do pokoju.
- Tylko od razu mówię, że Alice nie ma bo poszła do sklepu- powiedziała do Nialla.
- Myślałem, że wszędzie chodzicie razem- powiedział.
- Co? Przecież nie jestem jej niańką- powiedziała oburzona.
- Pokłóciłyście się???- zapytałem.
- Nie, to znaczy tak, ale zaraz jej przejdzie, to tylko taka drobnostka-odpowiedziała. Wiedziałem, że to coś poważnego, one zawsze były nierozłączne, a z ich opowiadań, to nigdy się nie kłóciły.
- Ej no powiedz, co jest grane- poprosiliśmy.
- Ale jesteście uparci- jest, złamała się- Dobra powiem, czytacie gazety?
- No tak.
- To chyba widzieliście zdjęcia z dzisiejszej gazety, na którym jest Niall i wiele ciekawych osób- wymieniliśmy zdziwione spojrzenia. Już chcieliśmy zapytać o co jej chodzi. Wyjęła z szafki gazetę i rzuciła we mnie. Na pierwszej stronie widniały zdjęcia Nialla jak obściskuje się z jakąś laską, i to nie jedną. Podałem gazetę Horanowi i podszedłem  do Wanessy.
- To jest fotomontaż- powiedziałem.
- Ja to wiem, ale Alice, niekoniecznie. Wkurzyła się, kiedy zostawiliście nas w parku, a kiedy wróciłyśmy do domu to na stole jej rodzice zostawili gazetę. To ją wyprowadziło z równowagi. Broniłam cię, Niall, ale ona nie chciała słuchać, szczerze to jej się nie dziwię. Pokłóciłyśmy się i wyszła. Zarzuciła mi, że trzymam twoją stronę zamiast jej. Ale i tak jutro powinno być dobrze. Niall musisz to naprawić, nie wiem jak, ale coś się wymyśli, chociaż i tak jestem pewna na 90%, że jak wróci do domu to pójdzie jeszcze lepiej. Świeże powietrze zawsze dobrze jej robi. Pozwala przemyśleć wiele ważnych spraw…- nie dokończyła bo do domu weszła Alice.
- Wanessa, już jestem.- zapytała kiedy weszła do pokoju- A co oni tu robią?!
- Uspokój się i nie krzycz okej bo nic ci nie zrobiłam!!!- Wanessa zaczynała  tracić cierpliwość. – Przyszli więc zaprosiłam ich do środka, może powiesz mi, że nie mogłam?!
Zaczęło robić się nieprzyjemnie.
- Mam dość- Wanessa nie wytrzymała i wyszła, pobiegłem za nią.
- Proszę cię, czekaj- odwróciła się, miała w oczach łzy.- Nie martw się, na pewno się pogodzicie- próbowałem ją pocieszyć, choć według mnie, ona w niczym nie zawiniła. To tylko wina moja i Nialla.  Przytuliłem ją i pocałowałem.
Niall
Stałem wpatrując się w jej sylwetkę, stojącej do mnie tyłem.
- Alice ja…- zacząłem.
- Nie Niall, zawiodłam się i to bardzo, zraniłeś mnie, co jedna dziewczyna ci już, nie wystarcza??? A może to ona była pierwsza co?!- jej słowa raniły.
- Alice wysłuchaj mnie…
- Nie Niall, za dużo się od ciebie nasłuchałam i to w dodatku same kłamstwa, wyjdź stąd!!!
- Alice…czyli, że to koniec???
- Wyjdź- powiedziała i wyszedłem. Po drodze zobaczyłem Louisa i Wanesse jak się całowali i przytulali. Dlaczego ja nie mogę być taki szczęśliwy???
Wanessa
Pożegnałam się z Louisem i poszłam do pokoju. Zobaczyłam jak Alice płacze, podeszłam i przytuliłam ją.
- Przepraszam cię- powiedziała, a ja kazałam jej iść się położyć, bo w sumie była już 21.00, a ona tak czy siak nie będzie dziś robić już nic poza płaczem. Przed snem jeszcze pisałam z Louisem i około 23.00 zasnęłam.
Alice
Byłam rozbita. Tej nocy już nie zasnęłam. Cieszyłam się, że chociaż Wanessie i Louisowi się układa.
--- Hej 3 rozdział za mną. Mam nadzieję że się nie zanudziliście. ----

Nie możesz dodać komentarza.